środa, 26 sierpnia 2015

Rozdział 23 "Za dużo mówisz, za mało robisz."

Otworzyłam nieśmiało powieki. Rozglądnęłam się dookoła, ale nie zauważyłam nic więcej, oprócz konturów mebli spowitych w ciemności. Delikatnie uniosłam się na łokciu i przesunęłam stojący na etażerce zegar, tak, aby widzieć jego wskazówki. Byłam zdziwiona, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że jest już po dziesiątej. Cóż, musiałam odespać noc pełną wrażeń. Musieliśmy.
Nadal nie wierzyłam w to, że wczoraj Damon zdobył się na takie wyznanie oraz to, że spędziliśmy razem noc. Odwróciłam się i popatrzyłam na jego śpiące oblicze. Wyglądał tak spokojnie, niewinnie, jego twarzy nie krzywił sarkastyczny uśmiech. Można było pomyśleć, że jest zwykłym nastolatkiem. Lekko przejechałam opuszkiem palca po jego twarzy, kreśląc drogę na linii szczęki. Pod jego zamkniętymi powiekami poruszyły się gałki oczne, ale nie obudził się.
Po raz pierwszy zdobyłam się na to, aby to zrobić z Damonem. Nie żałuję, broń Boże,  nigdy nie czułam do żadnego chłopaka chociaż w połowie czegoś tak silnego, jak do tego wampira. Na wspomnienie tego wydarzenia, jeszcze tak świeżego uśmiechnęłam się. Zawsze byłam wstydliwa, nawet nie chciałam myśleć o obnażeniu siebie i swoich słabości przed kimkolwiek, a tu taka odmiana. Stałam się dojrzalsza, tak mi się wydaje.  Rzeczy, które dzieją się ostatnio, zmuszają mnie do zachowania zimnej krwi i racjonalnego myślenia, co rzeczywiście pomaga mi w stoczeniu bitwy z samą sobą. Czy byłam silna psychicznie? Fizycznie, tak, teoretycznie rzecz biorąc, ponieważ byłam wampirem. Ale czy zdołam udźwignąć ciężar, który może unieść tylko moja psychika? Wczoraj Tatia dała mi ostateczny sygnał. Uczyłam się kiedyś łacińskiego, przez krótki czas, ale to wystarczyło, aby zrozumieć to słowo. „Veni”. Przybyłam. To zbliża się nieubłaganie szybko. Ostateczne starcie.
Podskoczyłam, gdy usłyszałam cichy brzęk, dobiegający z wnętrza szafki nocnej. Szybko otworzyłam szufladę, aby nie zbudzić Damona i chwyciłam telefon. Na wyświetlaczu widniała uśmiechnięta twarz Caroline. Zachodziłam w głowę, czego ode mnie chce, ale nie zastanawiając się dłużej, ubrałam czarną koszulę Damona, leżącą na podłodze i zeszłam na dół.
- Elena.
Rozległ się głos po drugiej stronie słuchawki, ale Caroline powiedziała to jakby z ulgą.
- Coś się stało? – zapytałam, zaniepokojona jej tonem.
Nastąpiła krótka cisza na linii.
- Wiesz, że ja Cię kryłam, starałam się, ale Jenna chce Cię widzieć – jąkała w popłochu.
Oblał mnie na przemian zimny i gorący pot, gdy usłyszałam o mojej ciotce. Jak miałam wytłumaczyć mojej przyjaciółce niemożność spotkania się z rodziną, bez wyjawiania miejsca i powodu mojego pobytu poza miastem? Oraz wyjaśnić ciotce, że chwilowo nie możemy się zobaczyć? Zaklęłam pod nosem.
- Nie mogę, zrozum Care. Nie wiem, wymyśl coś, co jak co, ale kreatywności Ci nie brakuje – jęknęłam zrozpaczona powagą sytuacji.
No tak, ciotka nie widziała mnie już parę tygodni, a to normalne, że się zaniepokoiła i żadne wyjaśnienia ze strony mojej przyjaciółki jej nie uspokoiły. Swoją drogą, jestem ciekawa co u mojego brata. Jak sobie radzi? Słucha się Jenny? Spotyka się z tą Victorią? Nadal ćpa i rozpacza po stracie rodziców czy…? Było tyle pytań, ale odpowiedzi brak. Zakłuło mnie w sercu na myśl o moich bliskich. Czemu to wszystko jest takie skomplikowane?
- Els ja rozumiem, masz tam swoje sprawy, ale ja nie jestem twoją sekretarką czy kim tam i nie mogę Cię kryć w nieskończoność. Uważam, swoją drogą, że także zasługuję na parę słów wyjaśnień co do twojego zniknięcia – odparła oskarżycielsko, lekko unosząc głos.
- Wiem, wiem i przepraszam, ale obiecuję, gdy się to wszystko skończy, wytłumaczę ci co tylko zechcesz – obiecałam żarliwie.
Usłyszałam ciche westchnięcie na znak poddania i tym razem zmęczony głos Caroline.
- Jest nam wszystkim ciężko – powiedziała cicho – Wracaj szybko. Przytrzymam Jennę.
Nie zdążyłam podziękować ani zapytać o co chodzi, bo usłyszałam dźwięk zakończonego połączenia. Westchnęłam cicho i rzuciłam komórkę na sofę, po czym poszłam do kuchni, gdzie przechowywaliśmy torebki z krwią. Gdy chwyciłam jedną do ręki, ochota na pożywienie się przeszła mi momentalnie i odłożyłam ją  z powrotem. Odwróciłam się w stronę okna i spojrzałam przez nie na zalaną słońcem polanę.
Poczułam na swojej talii dłonie, sunące niżej ku biodrom i chłodny oddech na mojej szyi. Uśmiechnęłam się mimowolnie i obróciłam się przodem do Damona.
- Dzień dobry – wyszeptałam, ledwo co poruszając ustami, bo wargi wampira były milimetry od moich.
- Mhm – mruknął i pocałował mnie delikatnie, ale było to niczym muśnięcie motyla. Zupełnie niepodobne do sposobu w jaki robił to Damon.
- Podsłuchiwałeś, prawda? – oderwałam się na chwilę i spojrzałam się na niego podejrzliwie spod przymrużonych powiek.
- Troszeczkę – przyznał się i położył ręce na mojej talii. Leniwie przesunął wzrokiem z góry na dół, uśmiechając się lekko na widok mojego ubioru. Sam był tylko w czarnych spodniach, ale nie narzekałam na taki widok.
- Co mam zrobić? – westchnęłam i położyłam głowę na jego ramieniu. Przylgnęłam do niego całym ciałem, wtulając się w Damona i wdychając woń jego perfum i żelu pod prysznic.
- Zgodzić się – zaproponował – Dałabyś radę.
- Nie wiem, nie czuję się na siłach, aby stawić czoło z bliską wizytą rodziny – zawahałam się – Co jeśli przytulę Jennę i poczuję pulsowanie pod skórą na jej szyi? Co jeśli się nie opanuję i ją skrzywdzę? Jeremiego? Ich obu? Nie wybaczyłabym sobie.
- Elena – westchnął – Za dużo mówisz, za mało robisz.
Jak na zawołanie podsadził mnie na blat kuchenny i złożył pocałunek na mojej szyi, schodząc coraz niżej. Jęknęłam cicho, wrażliwa na tą pieszczotę i objęłam go nogami w pasie.
- Rozpraszasz mnie – przygryzłam wargę – Skutecznie. Próbuję myśleć i podejmować poważne decyzje.
- Wiesz co myślę?
- Nie.
- Że decyzje mogą poczekać.
Prychnęłam cicho mimo woli i cicho krzyknęłam, gdy Damon uniósł mnie i w wampirzym tempie zaniósł do sypialni na piętrze. 

~~*~~
Nie zabijcie mnie za długość, bo pisałam to podczas pobytu przyjaciółki i takie coś wyszło. Jednak powiem, że już mam napisany 24 rozdział i jest on dłuższy. Będę pisać powoli 25, czyli Tatia i te sprawy. Nie mogę się doczekać, a wy? :) 
Dziękuję wam wszystkim, za to, że jesteście! 
Jak widzicie (a może jeszcze nie) dodałam zakładkę "Informacje". 
Ci, którzy są moimi czytelnikami mogą tam zostawiać info o swoich nowych rozdziałach. 
Ci, którzy chcą dostawać powiadomienia o moich nowych postach, niech również tam zajrzą! 
Zapraszam do głosowania na wasz ulubiony blog KLIK, ankietę organizuje katalog opowiadań o wampirach! W tym miesiącu próbuję swoich sił, a co będzie to będzie ;) 

25 komentarzy:

  1. Rozdział jest cudowny. Czuje się jakbym oglądała serial.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo mi pochlebiasz :) Dziękuję!

      Usuń
  2. Genialny!!! Cz3kam na nexta❤Jula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a next pojawi się za około tydzień :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba! :)))

      Usuń
  4. ech...szkoda, że nie opisałaś ich miłosnej sceny, ale to w jaki sposób Elena o nim myśli i to ile czułości sobie okazują mi wystarcza ;) Co do rozdziału to jest naprawdę świetny! Ach, i tyle Deleny że aż miło się czyta :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że ci się podoba! Może kiedyś znajdę wprawę w pisaniu takich scen, ale na razie nie chciałam tego psuć :)

      Usuń
  5. Aj, starcie z Tatią co raz to bliżej! No i jakie cudowne sceny z Damonem. Takie poranki mogłabym mieć. Podoba mi się, że umieściłaś opis tego, jak Elena o nim myśli. Tworzą idealną parę, według mnie zdecydowanie lepszą niż Stelena w każdym opowiadaniu, książce czy serialu. Po prostu tak jest :)
    No, ściskam mocno i czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, coraz bliżej! Też tak uważam, niech inni mówią, że to dlatego, że jestem za Deleną, ale uważam, że oni są idealni! Nic nie zmieni mojego zdania :)

      Usuń
  6. Bardzo miło czytało mi się o tej relacji Eleny i Damona. Świetnie, że udało im się wreszcie do siebie dotrzeć i nie walczą z tym uczuciem. Poza tym widać, że Elena oddała mu się z miłości, a o takich scenach cudownie się czyta! ;) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uraczysz nas podobnymi fragmentami.
    Ciekawa jestem jaką decyzję podejmie dziewczyna. Widać, że bardzo boi się spotkania z ciotką i nie wiem czy rzeczywiście ma powód czy jest po prostu przewrażliwiona. Może nic się nie stanie, a ona niepotrzebnie panikuje? Czekam na następny rozdział i życzę weny! ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję was uraczyć, ale pewnie to nastąpi nieprędko ;)
      A co do decyzji, zostanie ona ukazana w następnym rozdziale :) Fakt, Elena czasami wyolbrzymia niektóre rzeczy, więc można uznać, że trochę panikuje.

      Usuń
  7. Wstawiaj zaraz kolejny rozdział bo zaraz pęknę! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak w ogóle to super ci wyszło! :) Pozdrawiam<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Na następny rozdział niestety musisz poczekać, ponieważ opublikuję go za około tydzień :) Nie pęknij! <3

      Usuń
  9. mrrrrrr... relacja Damon - Elena kwitnie. aż miło się czyta. mam nadzieję że między nimi nic się nie popsuje... Stefan sie nie wtraci i takie tam... :)
    hmmmmm ale czekaj... ona chce przyjąć Jenne i Jeremiego w tym ich domku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba byście mnie zjedli, jakbym teraz włączyła w to wszystko Stefana XD
      Tak, Elena chce ich przyjąć właśnie w tym domku :)

      Usuń
    2. O mamusiu *-* Moja Delenka znowu razem 💕 Po tym co odwaliła Plec w ostatnim sezonie strrrasznie się za nią stęskniłam!

      Witam tak w ogóle :) Jestem tu nowa. Wpadłam tu przypadkiem zaciekawiona tytułem. I nie pomyliłam się przy wyborze :) Opowiadanie naprawdę jest ciekawe.

      Gratuluje pomysłu. Nigdy nie przepadałam za FF ale ten jest inny. Pewnie dlatego że jest w nim Damon :D

      Podoba mi się pomysł z muzyką i gifami, które dodajesz. Choc w ostatnich rozdziałach juz tego nie było :x Ale mimo wszystko to urozmaica opowiadanie. I przyjemnie jest od czasu do czasu zobaczyć uśmiechającego się do ciebie Damona czy Klausa :)

      Weny życzę, choć na razie nie brakuje ci pomysłów. Oby tak dalej! :)

      Tak wgl ciekawy jest ten watek z Tatią. Nie lubiłam jej w serialu. Myślę że teraz moje uczucia co do niej się nie zmienią :)
      Pozdrawiam!
      P.S. Z racji iż nie widziałam tu żadnych anonimów, będę się podpisywać Pani Salvatore :D
      I tak, zamierzam tu zostać na dłużej :)

      Usuń
    3. Witam serdecznie w moich skromnych prograch! Bardzo się cieszę, że tu zawitałaś. Niestety muzyka będzie dodawana sporadycznie, a gify sobie odpuściłam, bo zależało mi na tym, abyście wyobrażali sobie dane sytuacje za pomocą tego, jak ja to przedstawię. Nie chciałam, aby gify mnie w tym wyręczały :) Mam nadzieję, że to nie jest wielki problem. Co do Tatii, imię wzięłam z TVD, ale tak naprawdę Tatia jest postacią wykreowaną przeze mnie, nie ma nic wspólnego z serialem. Heh, będę musiała chyba to napisać, bo coraz więcej ludzi myśli, że Tatia ma związek z Pamiętnikami Wampirów, a tu niespodzianka :) Ale cóż, sprostuje to przy najbliższej okazji i w 25 rozdziale trochę bardziej przybliżę wam jej postać. Do zobaczenia, mam nadzieję! Jeszcze raz dziękuję, że tu wpadłaś! :* Buźka!

      Usuń
  10. Daj mi z pół godziny, a wrócę z komentarzem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Here I am. Z góry przepraszam, że będzie krótko i nie skomentowałam poprzedniego rozdziału (chyba. Skomentowałam?), ale chyba rozumiesz, że mam do ogarniecia całą masę rzeczy, a przez chwilę bylam odcięta od świata no i się wszystko skumulowało.
      Wyjątkowo wcale nie przeszkadza mi jego długość, dla mnie jest na tę chwilę idealna, bo szybko go pochłonęłam.
      Damon i Elena są uroczy♥ Jednocześnie współczuję Gilbert, teraz nawet boi się stanąć twarzą w twarz z najbliższymi. Ale Damon ma rację, poradzi sobie. Kto jak nie ona?

      Przepraszam jeszcze raz, następny będzie dłuższy ;--;
      L x

      Usuń
    2. Nic nie szkodzi, ważne, że jesteś i dziękuję ci za to!
      Elcia mimo wszystko da radę, tak myślę :) Przekonamy się jaką decyzje podejmie!

      Usuń
  11. Jejku, w końcu nadszedł pierwszy dzień szkoły a co za tym idzie, dla mnie nieco luźniejszy :D Więc jestem i przeczytałam oba rozdziały na raz, bo nie były zbyt długie. Chwile, kiedy Damon i Elena byli sam na sam wyszły ci naprawdę słodko, a już to, co Damon ostatnio powiedział Elenie, to już w ogóle <3
    Kurczę, już nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się w końcu Tatia oraz jak przebiegnie spotkanie z jej rodziną - mam nadzieję, ze do niego dojdzie ;)
    Przepraszam, że króciutko dzisiaj, ale mam jeszcze zaległości u kilku osób i chciałabym przed rozpoczęciem nauki być na bieżąco u każdego, by nikogo nie pominąć ;) Wiedz jednak, że oba rozdziały naprawdę mi się podobały ;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!
    Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny rozdział :D

    www.drastoria-droga-do-szczescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Króciutki rozdział, ale stawia ważne pytanie "co jeśli...?". Jaki sens jest gdybać, można po prostu spróbować stawić temu czoła, tylko niech testerem nie będzie Jeremy ani ktoś bliski, a jakiś obcy, przypadkowy, choćby nieważny i niepotrzebny nikomu klubowy narkoman, po którego śmierci i tak niewielu by płakało.
    Lubię takiego Damona, ale pomimo wszystko wolę tego bezczelnego, aroganckiego, co lubi zabijać, podrywać i dogryzać.

    OdpowiedzUsuń